post

Kierowcy i piesi – wojna trwa?

Dziś chyba każdy zdaje sobie sprawę, że kierowcy i piesi nie zawsze są dla siebie wzajemnie życzliwi. Jedni zarzucają drugim chamstwo, bezmyślność i głupotę. Czy z tej sytuacji jest jakieś wyjście? Kto ma więcej na sumieniu? Jak można poprawić ich wspólne bezpieczeństwo? Czy to w ogóle możliwe?

Zarówno piesi i kierowcy mają na sumieniu jakieś przewinienia. Zwykle jest tak, że kierowcy przesadzają z rozwijaniem prędkości i zatrzymują się przed pasami a piesi wykazują się nierozgarnięciem i wchodzą nagle na jezdnię. Jednak trzeba od razu zaznaczyć, że siły nie są wyrównane – człowiek w starciu z samochodem ma małe szanse na przeżycie. Dlatego tak ważne jest aby zarówno piesi jak i kierowcy nauczyli się ze sobą dobrze koegzystować.

Wina kierowców – prędkość, wymuszenia

Statystyki policji mówią, że w 2013 roku odnotowano 9489 wypadków z udziałem pieszych (takie wypadki stanowią ponad ¼ wszystkich wypadków). Większość z tych wypadków była powodowana przez niewłaściwe zachowania kierowców aut osobowych. Co ciekawe i dramatyczne do wypadków z udziałem pieszych dochodzi w miejscach w których powinni oni być bezpieczni – czyli na przejściach dla pieszych (3400 wypadków). Zaraz potem mamy skrzyżowania (2675 wypadków) oraz chodniki (prawie 400 wypadków). Do wypadków z udziałem pieszych dochodzi najczęściej wtedy, kiedy są oni niewidoczni tj. październiku, listopadzie oraz grudniu. W tych miesiącach w 2013 roku dochodziło do odpowiednio 10.7, 12.2, 13.2 procent wszystkich zdarzeń tego typu. Czym zawinili kierowcy? Statystyki wskazują, że na czele przyczyną jest: nieudzielenie pierwszeństwa pieszemu (2335 wypadków), nieprawidłowe przejeżdżanie przejść dla pieszych (1819 wypadków) oraz niedostosowanie prędkości (541 wypadków).

Wina pieszych, niemyślenie

Aby zachować się fair, trzeba przyznać, że sami piesi potrafią też napsuć krwi kierowcą i doprowadzić do wypadku. Tylko w 2013 roku spowodowali oni 3 182 wypadki w który śmierć poniosło prawie 600 osób. Co było przyczyną tych zdarzeń? Na pierwszym miejscu było wejście na jezdnię bezpośrednio przedjadącym pojazdem (1 773 wypadki), zaraz potem przekraczanie jezdni w miejscu niedozwolonym – (358 wypadków) oraz wejście na jezdnię zza pojazdu, przeszkody (353 wypadki). Wygląda na to, że obie strony mają sobie sporo do zarzucenia. Zdaje się, że najlepszym sposobem na uniknięcie nieprzyjemności jest bezpieczne poruszanie się po drodze i ogólna ostrożność. Dzięki temu nie tylko będziemy mieli mniej wypadków, ale też poruszani się po mieście stanie się bezpieczniejsze! Ważna jest też nauka i przykład jaki dajemy dzieciom – myślenie o bezpieczeństwie zaczyna się w przedszkolu. Przyszłość jest w naszych rękach!

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *